Derby Kujaw i Pomorza w siatkówce to zawsze wielka gratka dla mieszkańców województwa kujawsko-pomorskiego. Przy okazji spotkania z Aniołami Toruń, bydgoska hala Łuczniczka zawsze wypełnia się kibicami, którzy są spragnieni siatkarskich emocji. Tak samo było w dzisiejszy, sobotni wieczór. Mimo, że dwie pierwsze odsłony nie zapowiadały się dla nas najlepiej, w trzeciej partii rozwinęliśmy żagle i w pięknym stylu doprowadziliśmy do tie-breaka, w którym niestety już od początku to goście dyktowali warunki.
Pierwsze punkty w spotkaniu powędrowały na konto torunian 2:0. Nasza ekipa od razu próbowała odrobić straty, jednak Anioły uniemożliwiały to zadanie posyłając w naszą stronę skuteczne ataki 6:4. Efektowna kontra Jakuba Kraut oraz błąd przyjezdnych spowodowały, że w końcu udało nam się doprowadzić do remisu 8:8. Torunianie nie mieli zamiaru pozwolić nam na ucieczkę punktową i nie odstępowali nam na krok. Niewielkie prowadzenie raz było po naszej stronie, a za chwilę szala zwycięstwa nieznacznie przechylała się na stronę rywala. Atak po bloku Sebastiana Lisickiego dał nam dwa „oczka” przewagi 13:11, a chwilę później kolejna skuteczna akcja w ataku Sebastiana Lisickiego spowodowała, że na tablicy pojawił się wynik 15:13. Wynik wkrótce został wyrównany, a sprytna zagrywka po siatce Macieja Krysiaka, a w kolejnej akcji nieudana kontra Jakuba Kraut dała torunianom trzy „oczka” na plusie 20:17. Po krótkiej
przerwie, o którą poprosił Michał Masny mieliśmy problemy z obroną piłek posyłanych przez Anioły, przez co goście zbliżali się do wygranej w premierowej odsłonie 23:19. Blok pary Golik-Rakowski dał nam jeszcze nadzieję na wybronienie się z sytuacji 21:23. Niestety
przez błąd przełożenia rąk naszej drużyny, ekipa Aniołów zakończyła odsłonę już przy pierwszej piłce setowej 25:22.
Druga partia rozpoczęła się od gry punkt za punkt 2:2, 3:3. Dzięki skutecznej grze na siatce w niedługim czasie prowadziliśmy 7:4, ale niestety równie szybko tę przewagę straciliśmy. Efektowne ataki Aniołów oraz as serwisowy Konrada Jankowskiego doprowadziły do remisu 9:9. Staraliśmy się nie dopuścić do ucieczki punktowej przeciwnika, ale kiedy w polu zagrywki znalazł się Maciej Krysiak, nie umieliśmy przyjąć jego serwisów i oddaliśmy torunianom dwa łatwe punkty pod rząd 13:11. Nasi zawodnicy mieli spore problemy z czytaniem gry rywala, co goście skutecznie wykorzystywali i zapisywali na swoim koncie coraz wyższą przewagę 17:13. Zaniepokojony Michał Masny wezwał swoich podopiecznych na krótką rozmowę, niestety nie przyniosło to oczekiwanych skutków. Ekipa przyjezdnych bez większych problemów zbliżała się do zakończenia kolejnej odsłony, a my nie potrafiliśmy ich przed tym powstrzymać. Atak ze
skrzydła Macieja Krysiaka i na tablicy pojawił się wynik 22:16 dla Torunia. Ostatnia akcja w drugiej partii to nieudany atak naszej ekipy 18:25.
Trzecią partię rozpoczęliśmy od skutecznych akcji, po ataku z lewego skrzydła Jakuba Kraut mogliśmy cieszyć się z wyniku 3:1. Chwilę
później efektownymi kontrami popisał się też Emil Narkowicz 6:4, 7:5. Podbudowało to trochę naszych zawodników, którzy zaczęli grać pewniej i utrzymywali rywala na dwupunktowym dystansie 11:8. Dzięki skuteczności Jakuba Kraut na lewym skrzydle wkrótce zwiększyliśmy przewagę do czterech „oczek” 14:10. Drużyna Aniołów wpadła w kłopoty i nie mogła się z nich wydostać. Coraz częściej posyłaliśmy w pole przeciwnika piłki, których ten nie mógł wybronić, co skutkowało utrzymującym się po naszej stronie czteropunktowym prowadzeniem. Mocny atak Sebastiana Lisickiego i na koncie gospodarzy był wynik 18:14. Emocje w hali sięgały zenitu. Obie ekipy dzielnie walczyły, wywiązywały się długie akcje, pełne ciekawych ataków i obron. Cały czas szala zwycięstwa była po naszej stronie 23:20. Na przerwę przed czwartym setem zawodnicy zeszli po kontrze Dominika Rakowskiego 25:20.
Partia ponownie rozpoczęła się od wyrównanej gry. Po długiej wymianie nie udało nam się skończyć ataku i punkt powędrował na konto gości 4:4. Żadna z drużyn nie mogła wyjść na choćby dwupunktowe prowadzenie, co rusz na tablicy wyników pojawiał się remis. Pojedynczy blok Macieja Krysiaka dał Aniołom niewielką przewagę 9:8, ale w kolejnej akcji do wyrównania doprowadził Jakub Kraut. Potrójny blok ustawiony przez przyjezdnych skutecznie zatrzymał naszą ekipę na siatce, a torunianom dał na chwilę dwa „oczka” dystansu 12:10. Nie zdekoncentrowało to bydgoszczan, którzy od razu zniwelowali straty, a po ataku Dominika
Rakowskiego wyszli na prowadzenie 14:12. Nie trzeba było długo czekać na kolejny remis 15:15. Walka cały czas toczyła się praktycznie punkt za punkt, skuteczną akcję na swoim koncie zapisywali goście, a następna kończyła się sukcesem naszej ekipy 18:18. Przy stanie 21:20 dla bydgoszczan, szkoleniowiec Aniołów poprosił o krótką przerwę, po której jego podopieczni zapisali dwa punkty 22:21. Emocjom w końcówce partii nie umieli oprzeć się nawet zawodnicy i przy stanie 23:23 żółtą kartkę ujrzał Jakub Kraut. Na szczęście wszystko zakończyło się dla nas szczęśliwie i wynikiem 25:23 zapewniliśmy sobie grę w tie-breaku.
Piąta odsłona dzisiejszego spotkania rozpoczęła się od trzypunktowej przewagi torunian 3:0. Wywołało to niepokój u Michała Masnego, który od razu zareagował i wezwał swoich graczy na krótką rozmowę. Bezpośrednio po wznowieniu gry Jakub Kraut zapisał pierwsze „oczko” dla swojej ekipy w tie-breaku 1:3. To było jednak za mało do powstrzymania rozpędzonych Aniołów. Przyjezdni zdecydowanie dyktowali warunki w piątym secie. Po ataku Luisa Paolinetti prowadzili już 7:3. Także po zmianie stron torunianie nie odpuszczali i zapisywali na swoim koncie kolejne skuteczne piłki. Atak Macieja Krysiaka, a po chwili as serwisowy Luisa Paolinetti dały Aniołom prowadzenie 10:4. Nasza ekipa mimo wielkich starań nie potrafiła znaleźć recepty na skuteczną grę przeciwnika, a to przełożyło się na przegraną w decydującym secie. Meczowa piłka należała do Roberta Brzóstowicza 15:8.
MVP: Luis Paolinetti
BKS Bydgoszcz – CUK Anioły Toruń 2:3 (22:25, 18:25,
25:20, 25:23, 8:15)
BKS Bydgoszcz: Bień,
Lisicki, Kraut, Narkowicz, Golik, Rakowski, Dzierżyński (libero) oraz Mendel
CUK Anioły Toruń: Krysiak,
Jankowski, Surgut, Paolinetti, Podleśny, Urbańczyk, Podborączyński (libero)
oraz Brzóstowicz, Chmielewski
Przygotowała: Agnieszka Piasecka